Może niekoniecznie jestem taką, jaką widzieć byś mnie
chciał. Teraz a kiedyś. Nie wprowadzaj mnie w klatkę pojęć, którymi się
posługujesz. Nie umiem być inna. Jestem wystarczająco napięta wewnątrz i na
zewnątrz, by nie potrafić już starać się głębiej, silniej, inaczej. W takiej
gonitwie życia mojego i Twojego własnego zapominasz o początkach, o ciągłym
poznawaniu i ciągłej kulturze. Ja też mam prawo do pomyłek, do małych zwycięstw
i porażek, do codziennego znoszenia samej siebie i innych, do dostosowywania
się – i do wypadania z obiegu, do krzyku i złości- gdy już zbyt mocno gniecie
się we mnie poczucie bezsilności.
Uczę się na nowo, nie umiem uciec przed sobą samą. Przed
Tobą-tak, wyczekuję wtedy Twego zainteresowania. Wtedy najbardziej-będąc
rozgoryczoną i okrutnie zmęczoną. Zamknięta w kłębku, ale tęskniąca za Twoją
uwagą, dotykiem, spokojem,… nie, to nie jest skomplikowane, to bardzo prosty
system, wystarczy się zatrzymać i poświęcić mi krótką chwilę.
Jestem we własnym sosie. Wykąpana, obmyta, wycechowana,
zmierzona, zamierzona, nieco wykolejona z życia, nieco…
Potrafię się starać, potrafię się ostro napocić w imię dobra
drugiej osoby. Ale tak ciężko jest mi już robić kolejny krok, gdy nikt nie
spogląda na odciski stóp, które pozostawiam na piasku codzienności.
Kolejna gwiazdka, kolejna zmarszczka- mam ochotę podnieść
się i wyjrzeć z dziupli mojej tożsamości, może dorosłość właśnie na tym polega,
by podejmować ryzyko w oparciu o ciche piski swoich pragnień. Może, tak jak w
cytacie Mr G.: „Trzeba wszystko uporządkować. Musisz się zdecydować, czego chcesz
się trzymać. Musisz wiedzieć, co trwa, a co przeminęło. I czasami ustalić,
czego nigdy nie było. Musisz sobie pewne rzeczy odpuścić. Natomiast powinieneś
znaleźć coś, co chcesz pozostawić światu po swojej śmierci i poświęcić życie,
by to osiągnąć.” Zatem-chyba pora porządnie przetrzepać własny worek
doświadczeń i wyszorować sobie okno na przyszły rok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz